29 Paź 2018

LEGO wyzwanie

Bohaterami dzisiejszego wpisu będą minifigurki LEGO i sposób ich wykorzystania poza użyciem do zabawy. Na początek kilka ciekawostek. Proste minifigurki (ludziki LEGO) przypominające te dzisiejsze pojawiły się w 1975 roku. Początkowo nie miały żadnego wyrazu twarzy i były nieruchome. Do tego walcowate głowy i mało ciekawe nakrycia głowy. Reszta ciała składała się z dwóch elementów: tułowia oraz elementu symbolizującego biodra i złączone nogi. Podsumowując nuda, bo przecież co to za zabawa, jeśli nie można niczym poruszyć. Wszystko zmieniło się w 1978 roku, kiedy rozpoczęła się produkcja ruchomych minifigurek, nie zmienionych pod względem konstrukcyjnym do dnia dzisiejszego. I tutaj zaczyna być ciekawie nogi, ręce, dłonie i głowa ruchome, do tego pierwszy, co prawda mało ekspresyjny wyraz twarzy: oczy w postaci czarnych kropek i uśmiechnięte usta w postaci wygiętej kreski. Widzę w tym podobieństwo do niektórych celebrytek, które też jakby z mimiką twarzy mają obecnie problem ? Więcej ekspresji na twarzach ludzików pojawia się w 1989 roku wraz z serią Piraci do tego wąsy, broda, przepaski na oko, rysowane włosy. A potem to już czyste szaleństwo: świecące duchy z ruchomymi rękami, ruchome szkielety i serie tematyczne z postaciami z Gwiezdnych Wojen, czy Harry’ego Pottera etc. Co ciekawe do tej pory wyprodukowano 5 miliardów ludzików, na szczęście moje dzieci posiadają znacznie mniej.

Zazwyczaj te minifigurki spotykam u starszego syna w pokoju, ale nie stojące na półce, czy chociażby zgromadzone w pudełkach do tego przeznaczonych, ale na podłodze, na łóżku, pod łóżkiem, na biurku i pod nim, w salonie, w plecaku szkolnym itd. Pewnego dnia wpadłam na pomysł, aby przynajmniej z ich małym ułamkiem coś zrobić. I tak pojawił się pomysł zegara. W cały projekt zaangażowałam męża, który w wolnych chwilach lubi pomajsterkować i posiada różne sprzęty, których nie umiem obsługiwać, a nawet gdybym umiała to w tym momencie udałabym słabą kobietę, która potrzebuje pomocy ? Kolejnym ogniwem były dzieci, które otrzymały zadanie wyszukania 12 ludzików, które chciałyby umieścić na tarczy zegara. I takim sposobem spędziliśmy miłe popołudnie w gronie rodzinnym. Do wykonania projektu były nam potrzebne następujące elementy:

  • Sklejka
  • Mechanizm zegara
  • Wskazówki zegara
  • 12 ludzików LEGO
  • 12 klocków, na których zostaną umieszczone ludziki
  • Dwustronna taśma montażowa
  • Papier ścierny
  • Lakier bezbarwny
  • Klej
  • Bateria AA

Do wycięcia tarczy zegara użyliśmy frezarki oraz specjalnie stworzonego cyrkla, który umożliwił nam precyzyjne ustalenie średnicy koła. W naszym przypadku były to 33 cm. Kolejnym etapem było wycięcie otworu na mechanizm zegara, czyli jego serce.

Następnie przystąpiliśmy do wyszlifowania powierzchni tarczy papierem ściernym i jej polakierowania. Czynność tę, do uzyskania pożądanego efektu, powtórzyliśmy trzykrotnie.

Jeśli chodzi o wskazówki zegara to mieliśmy do wyboru dwa kolory, czarny i czerwony. Biorąc pod uwagę kolorystykę wybranych przez dzieci ludzików zdecydowaliśmy się na kolor czerwony. Mechanizm zegara zmuszeni byliśmy nieco zmodyfikować, aby zmieścił się w przygotowanym do tego miejscu. To białe co widzicie w okolicy mechanizmu to profesjonalny wypełniacz wolnej przestrzeni, czyli płatek kosmetyczny 😉 Aby nie wiercić otworów w ścianie, do powieszenia zegara użyliśmy taśmy montażowej, bo wiadomo, że dziecko zmiennym jest i jutro może mieć ochotę zastąpić zegar zupełnie czymś innym.

 

 

Najbardziej przyjemną częścią projektu było ułożenie klocków i ludzików, choć nie był to szybki proces, bo rozgorzała dyskusja w jakiej kolejności poustawiać ludziki. Na szczęście panowie są mobilni i do woli można ich przestawiać ?

 

 

I mamy finał. Tak oto powstał zegar, który wspólnie powiesiliśmy na wcześniej zaplanowanym miejscu.  I jak Wam się podoba?

 

 

Życzę przyjemnego majsterkowania, a jeśli macie inne pomysły na wykorzystanie ludzików LEGO to czekam na komentarze na FB ⁉

Pozdrawiam,

© 2019 Agnieszka Kusztelak
Projekt i realizacja Brandownia