01 Wrz 2018

To już oficjalne, Pokojowa Bohaterka rusza do akcji!

Może cofnijmy się o jakieś 10 miesięcy, kiedy po spontanicznej decyzji o rzuceniu pracy na etacie, niektórzy pomyśleli, kto z własnej woli pragnie zrezygnować ze stałej pensji, prywatnej opieki zdrowotnej, premii rocznej? Odpowiedź brzmi ja. Zmieniłam etat na fakturę, biurowy kierat na wolność tworzenia własnej firmy z pełną świadomością, że wcale nie będzie mniej stresująco, a pracować będę z pewnością ciężej niż w korporacji, ale będę panią swojego czasu.

Jako miłośniczka pięknych wnętrz zdecydowałam się na stworzenie wyjątkowego miejsca w wirtualnej przestrzeni – sklepu z wyposażeniem wnętrz dla dzieci. Zapytacie, dlaczego akurat dla dzieci, już wyjaśniam. Po pierwsze jestem mamą dwóch gagatków 2-latka i 7-latka i z doświadczenia wiem, jak ważne jest to, aby stworzyć im przyjazne miejsce do zabawy, pilnej nauki i odpoczynku, niekoniecznie pełne wszędobylskiego plastiku, chińskich podróbek za 5 złotych, czy postaci z bajek, które dziecko właśnie zobaczyło w kinie. Po drugie chciałam ułatwić rodzicom dokonanie zakupów bez wychodzenia z domu a jeśli już z niego wyszli, bo pojechali ze swoim dzieckiem na przykład na trening piłki nożnej i czekają na nie siedząc na ławce rezerwowych, mogli śmiało wyciągnąć swoje telefony, czy tablety i po sprawdzeniu co tam słychać na FB, czy Pudelku (wiem, wiem nikt tam nie zagląda) zapoznać się z ofertą sklepu i wybrać się na zakupy z Pokojową Bohaterką.

Jednak wirtualna rzeczywistość to nie wszystko, lubię kontakt z ludźmi, więc moim zajęciem będzie również świadczenie usługi Home Staging. Brzmi światowo, ale to nic innego jak przygotowanie nieruchomości do wynajmu, czy sprzedaży. Nieraz pewnie widzieliście w internecie wątpliwej jakości zdjęcia nieruchomości, gdzie w salonie dumnie prezentowała się wersalka w nie najlepszej już formie, a do tego jej kolor przyprawiał o zawrót głowy, może towarzyszyła jej meblościanka z mnóstwem osobistych bibelotów a w roli uniwersalnej ozdoby występowały haftowane serwetki zdobiące nie tylko stół, ale również telewizor? Zazwyczaj właściciel nie potrafi być obiektywny i sądzi, że jego nieruchomość to przecież perełka na miarę posiadłości Carringtonów z serialu „Dynastia” i że znajdzie się na nią tylu chętnych, ilu na crocsy w Lidlu. Rzeczywistość bywa inna, mijają tygodnie, telefon milczy i wtedy pojawia się pytanie – dlaczego? Odpowiedź jest prosta, czasami wystarczą niewielkie zmiany aranżacyjne, aby nieruchomość zyskała na wartości i znalazła swojego nabywcę. Równie ważny jest sposób jej prezentacji, czyli przygotowanie profesjonalnej sesji fotograficznej nieruchomości, spaceru 3D, czy ogłoszenia na potrzeby zamieszczenia oferty w internecie. To wszystko możesz zlecić Pokojowej Bohaterce, która wykona to za Ciebie, a Ty w tym czasie możesz oddać się innym uciechom życia.

A teraz znowu cofnijmy się w czasie. Decyzja podjęta, wchodzę na rynek e-commerce, ale co dalej? Od czego tu zacząć? Mówię sobie no dobrze, może od nazwy, no i zaczęło się. Czytam dobre rady, czyli nazwa najlepiej oryginalna, łatwa do zapamiętania i wymówienia, krótka, nie związana z przelotną modą, nie wywołująca negatywnych skojarzeń itd. Podjęłam nawet jakieś próby jej wymyślenia, ale zawsze coś było nie tak. To domena zajęta, to mało kojarzy się z profilem działalności, to po prostu nie to. Jak nazwa to i logo i znów litania: proste, rozpoznawalne, ponadczasowe. W końcu witryna sklepu, niby zajęcia z informatyki miałam, ale sklepu nie zaprogramuję. I wtedy pojawił się Pan Bartosz, który sprawił, że praca nad tymi zagadnieniami stała się niezwykle przyjemna, twórcza, a co najważniejsze sprawna i profesjonalna. Pan Bartosz to prawdziwa skarbnica wiedzy w zakresie brandingu i tworzenia sklepów internetowych. Do tego bardzo cierpliwy człowiek. Z uwagą wysłuchiwał moich próśb typu: przesuńmy to w prawo, tutaj czcionka mniejsza, kolor może trochę mniej żółty, wiadomo kobieta potrafi uprzykrzyć życie. Ciekawa była również praca nad logo, propozycji było wiele, nawet ja coś narysowałam, zaznaczam, że Fridą Kahlo nie jestem:

Na szczęście Pan Bartosz z zastosowaniem bardziej zaawansowanych technik niż pisaki, wcielił projekt w życie. Co więcej przygotował dla mnie rozwiązania szyte na miarę, aby zarządzanie sklepem było intuicyjne i proste, za co bardzo dziękuję.

Dużo czasu poświęciłam również na przygotowanie formalnej strony sklepu, czyli regulaminu, polityki prywatności, w tym zagadnień dotyczących plików cookies, przetwarzania danych osobowych. Uważam bowiem, że te kwestie, choć nie zawsze przez nas czytane, są bardzo istotne.

Na koniec dosłownie kilka słów o ofercie sklepu. Przy jej tworzeniu kierowałam się następującymi kryteriami: jakość, prostota, funkcjonalność, piękna kolorystyka. Więcej nie napiszę, zobaczcie sami, po prostu zapraszam do sklepu i życzę udanych zakupów. Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś wyjątkowego dla swojego dziecka.

Pozdrawiam,

© 2019 Agnieszka Kusztelak
Projekt i realizacja Brandownia